Otóż ostatnio następny człowiek zarzucić przejmującym domeny wygasłe tzw cybersquatting. Zacznijmy więc od wytłumaczenia co to takiego jest ten cybersquatting. Jest to rejestrowanie popularnych znaków firmowych w nazwach domen itd (odsyłacz do wikipedii).
Jeśli więc osobnik A chce spróbować zaoszczędzić łapiąc domenę pl po wygaśnięciu, nie może nazywać osoby która złapała ją pierwsza cybersquatterem, gdyż takie twierdzenie jest daleko krzywdzące. Zgadzam się iż dana osoba może się zirytować swoim niepowodzeniem, jednak żeby od razu kogoś obrażać bezpodstawnie? Tego już nie potrafię pojąć. Zapewne częśc takich określeń, pada przez niewiedzę, Tylko czy w dobie dostępu do internetu owa niewiedza powinna mieć miejsce..?
Jeśli więc osobnik A chce spróbować zaoszczędzić łapiąc domenę pl po wygaśnięciu, nie może nazywać osoby która złapała ją pierwsza cybersquatterem, gdyż takie twierdzenie jest daleko krzywdzące. Zgadzam się iż dana osoba może się zirytować swoim niepowodzeniem, jednak żeby od razu kogoś obrażać bezpodstawnie? Tego już nie potrafię pojąć. Zapewne częśc takich określeń, pada przez niewiedzę, Tylko czy w dobie dostępu do internetu owa niewiedza powinna mieć miejsce..?
| Interesujesz się informatyką? Te książki mogą Cię zainteresować: |
Jeśli podoba się Tobie ten wpis, podziel się jego treścią ze znajomymi oraz skorzystaj z opcji powiadamiania o nowych wpisach, subskrybując kanał RSS.








